Codziennie zjeżdżają pod ziemię, żeby chronić tych, którzy wykonują jeden z najniebezpieczniejszych zawodów w Polsce. Ratownik górniczy Wiktor Bednarczyk mówi wprost, że do tej pracy nie trafia się przypadkiem. Trzeba umieć działać w warunkach, w których inni przestają myśleć, a także zmierzyć się z obrazami, których nie da się zapomnieć.
