Pierwszy dzień po Bożym Narodzeniu stoły już są uprzątnięte, a w lodówkach wciąż stoją garnki z barszczem, półmiski z karpiem, blachy ciast i miski z moczką. Znamy ten scenariusz aż za dobrze: „nikt już tego nie zje”, „nie ma gdzie włożyć”, „szkoda, ale…”. I wtedy jedzenie ląduje w śmietniku. A przecież wcale nie musi.

Warto przeczytać:  Jubileusz zawodnika JKH GKS Jastrzębie