Od kilku dni przez facebookowe grupy lokalne przetacza się fala objawień. Objawień w czarnych kurtkach, z poważnym tonem i jeszcze poważniejszą misją. Służba Sąsiedzka. Brzmi jak oddział rezerwowy porządku publicznego albo nowa gałąź harcerstwa dla sfrustrowanych dorosłych. Treść niemal identyczna, najpierw w Czerwionce-Leszczynach, chwilę później w Jastrzębiu-Zdroju, a zaraz potem w kolejnych mniejszych i większych miastach. Zmienione zdjęcie, zmieniona nazwa miasta na kurtce, reszta skopiowana jak paragon z Biedronki. W ciągu jednej doby naliczyłem sześć, może siedem miast. Tempo godne wirusa, tylko że bez objawów fizycznych, za to z pełnym pakietem emocji.

Warto przeczytać:  Kto rządzi w Jastrzębiu? Młodzież przepytała Damiana Gałuszkę