Jeszcze niedawno słowo „prowincjonalny” brzmiało jak wyrok. Bo co niby ciekawego może kryć miejscowość leżąca poza głównym nurtem zdarzeń? W domyśle – nuda, marazm, życiowy zastój. Ale czy faktycznie tak jest? A może prowincja, choć daleka od ideału, jest po prostu… dobrym miejscem do życia?

Warto przeczytać:  „Co będzie, jak będą wszyscy?” Rozważania o wyborze przewodniczącego rady [FELIETON]