Długa, cicha kolejka. Stoją w niej ludzie w różnym wieku: bezdomni, emeryci, samotne matki, osoby wracające z pracy. Nikt się nie spieszy. Wszyscy czekają na kawałek mięsa, paczkę makaronu, mąki albo po prostu na kubek gorącej herbaty. To inna, smutna twarz naszego miasta – ta, której nie widać zza świątecznych iluminacji.

Warto przeczytać:  Próżniowe kolektory słoneczne HEWELIUS – maksymalna efektywność energetyczna w Twoim domu i firmie