Opinie biegłych były w tej sprawie kluczowe. To na podstawie wyliczeń z badań retrospektywnych ustalono, ile promili mógł mieć Damian G. w momencie, kiedy doszło do kolizji. Mężczyzna twierdzi, że w czasie zdarzenia był trzeźwy, a alkohol spożywał dopiero po powrocie do domu. Sprawę rozstrzygnie sąd.

Warto przeczytać:  Arcybiskup Adrian Galbas odchodzi z diecezji. Został metropolitą warszawskim