W Polsce są miejsca, których nie da się już odwiedzić – bo zostały zrównane z ziemią, zalane, zasypane, a ich mieszkańców przeniesiono do bloków, często wbrew ich woli. W sobotę w Parku Zdrojowym Marta Tomczok przypomniała, że te wsie nie zniknęły naprawdę: żyją w pamięci ludzi, którzy musieli spakować całe życie do walizek i odejść. I właśnie o tych bliznach – w krajobrazie i w człowieku – rozmawiano podczas spotkania, które zatrzymało także przypadkowych spacerowiczów.

Warto przeczytać:  Jarosław Czerwik dołączył do GKS-u Jastrzębie