Gdyby ktoś chciał zobaczyć, jak wygląda codzienność śmieci w przestrzeni publicznej, nie musi jechać daleko. Wystarczy przejść się po mieście. Rzeka, pobocze, skraj osiedla, okolice chociażby ulicy Wrocławskiej — wszędzie tam leży to, czego nikt nie chce mieć w domu, ale wielu bez wahania zostawia w miejscach wspólnych. Jakby to była naturalna kolej rzeczy.

Warto przeczytać:  Setki wiadomości, śledzenie i nachodzenie – 44-letni rybniczanin został zatrzymany przez policjantów z Jastrzębia-Zdroju