Najpierw było zaciekawienie. Potem ostrożne uśmiechy. Chwilę później wszyscy cofnęli się o krok. W piątek w Jastrzębiu-Zdroju odbył się happening, o którym mówiło się jeszcze zanim otwarto puszkę. W roli głównej wystąpił surströmming – szwedzki specjał, który od lat budzi jednocześnie apetyt, lęk i zwykłą ludzką ciekawość.

Warto przeczytać:  Zupki chińskie zamiast obiadu, gry na telefonie zamiast rozmowy... [WYWIAD]