Najpierw było zaciekawienie. Potem ostrożne uśmiechy. Chwilę później wszyscy cofnęli się o krok. W piątek w Jastrzębiu-Zdroju odbył się happening, o którym mówiło się jeszcze zanim otwarto puszkę. W roli głównej wystąpił surströmming – szwedzki specjał, który od lat budzi jednocześnie apetyt, lęk i zwykłą ludzką ciekawość.

Warto przeczytać:  Kościół w liczbach. Co wiemy o praktykach religijnych mieszkańców diecezji gliwickiej, katowickiej i opolskiej?