Władza lubi mówić o „dobru dzieci”, „podnoszeniu jakości” i „koniecznych reformach”. Te same słowa potrafią jednak znaczyć coś zupełnie innego w zależności od tego, po której stronie stołu akurat się siedzi. Najlepszym dowodem jest historia łączenia przedszkoli ze szkołami w Jastrzębiu-Zdroju.

Warto przeczytać:  Alarm bombowy na stacji paliw w Pawłowicach. 23-letni sprawca musi zapłacić pokaźną grzywnę