Obrońcy zwierząt zapowiedzieli w środę w Starostwie Tatrzańskim, że chcą sami rozpocząć działalność przewozową na trasie do Morskiego Oka. Chcą spełnić wymogi stawiane przewoźnikom, a następnie zakwestionować obowiązujące zasady dotyczące transportu na tej trasie i doprowadzić do zastąpienia koni pojazdami elektrycznymi.

W środę w Starostwie Tatrzańskim odbyło się spotkanie aktywistów z władzami powiatu i dyrekcją Tatrzańskiego Parku Narodowego (TPN).

– My jako Zrzeszenie Organizacji Ochrony Zwierząt zaproponowaliśmy, że zostaniemy sami przewoźnikami i spełnimy wszystkie wymogi starostwa powiatowego, żebyśmy mieli prawo zaskarżyć akt prawa miejscowego wydawany przez starostę, który zabrania korzystania na tej trasie z pojazdów elektrycznych – powiedział prezes zarządu Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt (DIOZ) Konrad Kuźmiński. Jak dodał, starosta miał podczas spotkania powiedzieć wprost, że nie widzi możliwości dopuszczenia na trasie przewoźników korzystających z pojazdów elektrycznych.

– My jako organizacja otwieramy działalność przewozową, z której dochód skierujemy na ochronę środowiska i ochronę zwierząt w Tatrach – zapowiedział Kuźmiński.

Aktywiści chcą również, aby konie wykorzystywane obecnie do przewozu turystów zostały odkupione przez Tatrzański Park Narodowy (TPN) i służyły do wypasu górskich hal. Ich zdaniem park ma wystarczające możliwości finansowe, organizacyjne i przestrzenne, aby zapewnić zwierzętom godny dożywotni byt. Na trasie do Morskiego Oka pracuje około 300 koni.

Podczas spotkania obecny był także Rafał Szlachta z firmy Innovation AG, która stworzyła elektryczny pojazd stylizowany na tradycyjny wóz góralski, tzw. e-fasiąg. Poinformował, że pojazd został zaprojektowany i wyprodukowany w Polsce z myślą o trasie do Morskiego Oka. Według niego producent nie chce sprzedawać pojazdów przewoźnikom, ale udostępniać je bezpłatnie, a następnie pobierać procent od wypracowanych przez nie przychodów.

Szlachta krytykował także koszty elektrycznych busów wykorzystywanych obecnie na trasie i sfinansowanych z pieniędzy publicznych. Jego zdaniem za kwotę, którą TPN chce przeznaczyć na zakup 16 busów, można byłoby kupić około 80 polskich e-fasiągów, a nie niemieckich busów za 1,5 mln zł za sztukę.

Warto przeczytać:  Kraków. Łukasz Franek odwołany ze stanowiska dyrektora Zarządu Transportu Publicznego, będzie korekta SCT

– Jestem tym zdziwiony jako Polak i podatnik. Przecież to są ogromne pieniądze. Kupuje się elektryczne busy blaszane, a nie wybiera się polskich pojazdów, w Polsce zaprojektowanych zgodnie z tradycją i historią tego regionu – mówił.

Szlachta zarzucił także, że warunki przetargu na zakup kolejnych pojazdów zostały sformułowane w taki sposób, że mogła je spełnić tylko jedna zagraniczna firma, choć – jak przekonywał – producentów tego typu pojazdów jest więcej.

Na trasie do Morskiego Oka od około roku funkcjonują cztery elektryczne busy kupione ze środków Ministerstwa Klimatu i Środowiska za niemal 3,2 mln zł. Pojazdy kursują w ramach prowadzonej przez TPN edukacji przyrodniczej, a z przejazdu może skorzystać każdy turysta po zakupieniu biletu. Busy kursują z Zakopanego do Włosienicy, znajdującej się przed Morskim Okiem, oraz na Palenicę Białczańską.

Dyrektor TPN Szymon Ziobrowski podkreślił, że park realizuje postanowienia listu intencyjnego podpisanego w lutym 2025 r. – My realizujemy postanowienia listu intencyjnego. Ogłosiliśmy przetarg na zakup kolejnych 16 busów elektrycznych. Ten przetarg już jest na rozstrzygnięciu – powiedział.

Jak dodał, od 1 września, zgodnie z ustaleniami, TPN rozpocznie pilotaż nowej organizacji transportu, w ramach którego droga przejazdu wozów konnych zostanie skrócona do Wodogrzmotów Mickiewicza.

Jego zdaniem środowe spotkanie nie sprzyjało merytorycznemu rozwiązaniu problemu. – Nie da się w takiej atmosferze rozmawiać, nie da się w teatrze rozwiązać żadnej sprawy – ocenił, odnosząc się do zarzutów kierowanych wobec organizatorów transportu konnego.

Starosta tatrzański Andrzej Skupień również podkreślił, że model transportu wypracowany wcześniej ma przede wszystkim zapewnić bezpieczeństwo na bardzo ruchliwej drodze do Morskiego Oka.

– Kolejny raz mamy rozmowę, w której jedna strona nie słucha, a my musimy zrobić to odpowiedzialnie – powiedział.

Warto przeczytać:  Cracovia – Raków 0:0. Trybuna imienia zmarłego przed rokiem prof. Janusza Filipiaka

Jak zaznaczył, połączenie ruchu pieszego, transportu konnego oraz samochodów służb ratowniczych i technicznych sprawia, że dokładanie kolejnych elementów transportu byłoby ryzykowne. Przypomniał, że obecny model jest wynikiem ustaleń, w których uczestniczyły m.in. samorząd, TPN, przedstawiciele woźniców i ministerstwo.

Starosta podkreślił, że transport konny odbywa się pod kontrolą.

– Konie są pod kontrolą weterynaryjną. Jeżeli jeszcze dojdzie do skrócenia trasy, to na pewno nie będzie to żaden wysiłek dla zwierząt. Regulamin jest taki, że te konie wyjeżdżają dziennie maksymalnie dwukrotnie – powiedział.

Według wyników corocznych badań weterynaryjnych i ortopedycznych koni większość zwierząt jest w dobrej kondycji. W tym roku badań nie przeszły tylko dwa spośród 282 badanych zwierząt. Twierdzeń o przeciążeniu koni nie potwierdziły także postępowania prokuratorskie. Według Głównego Lekarza Weterynarii przewozy zaprzęgami są legalne przy zachowaniu przepisów dotyczących dobrostanu zwierząt. Przeciwko likwidacji transportu konnego opowiadają się m.in. naukowcy zajmujący się hodowlą koni oraz Polski Związek Hodowców Koni.

Z danych TPN wynika, że na trasie do Morskiego Oka nie odnotowano przypadków padnięcia konia z powodu przeciążenia. Na tej trasie padły natomiast trzy konie, jednak nie było to spowodowane wysiłkiem, lecz nagłym zachorowaniem, w tym pęknięciem aorty i kolką żołądkową, oraz zdarzeniem związanym ze spłoszeniem konia przez nisko przelatujący śmigłowiec ratowniczy.

Trasa z Palenicy Białczańskiej do Morskiego Oka jest jedną z najpopularniejszych dróg turystycznych w Tatrach. (PAP)

The post Tatry. Aktywiści chcą zostać przewoźnikami na trasie do Morskiego Oka appeared first on Ilustrowany Kurier Codzienny IKC.