Katowicki Spodek widział w swojej historii setki wielkich koncertów, ale ten wieczór był inny niż wszystkie. „Hołd dla Joki” nie był zwykłym wydarzeniem muzycznym – był spotkaniem ludzi, których połączyła twórczość Michała „Joki” Martena, jego wersy, energia i sposób myślenia o rapie. Choć Joki fizycznie zabrakło na scenie, jego obecność była odczuwalna od pierwszego do ostatniego bitu.

Warto przeczytać:  "Mój rower elektryczny" na razie bez naboru