Do Sądu Okręgowego w Warszawie wpłynął wniosek b. wiceszefa MS, posła PiS Marcina Romanowskiego o wydanie listu żelaznego; z pisma oraz z koperty wynika, że przesyłka została nadana w Tyraspolu, na terenie Naddniestrza – przekazała PAP rzeczniczka tego sądu ds. karnych sędzia Anna Ptaszek.

Od służb prasowych warszawskiego SO PAP dowiedziała się, że wniosek wpłynął do tego sądu we wtorek 4 sierpnia; został zarejestrowany, a sprawa jest w toku. W rozmowie z PAP sędzia Ptaszek poinformowała, że z wniosku wynika, iż został on nadany przez Marcina Romanowskiego w Tyraspolu na terenie Naddniestrza – separatystycznego regionu Mołdawii nieuznawanego za państwo. We wniosku b. wiceszef MS oświadczył, że stawi się do sądu lub do prokuratora w oznaczonym terminie pod warunkiem odpowiadania z wolnej stopy.

W późniejszej rozmowie z TVN24 sędzia Ptaszek poinformowała, że do rozpoznania wniosku Romanowskiego „został wylosowany sędzia referent, który 7 sierpnia wydał zarządzenie o zwróceniu się do prokuratora o zajęcie stanowiska co do tego wniosku oraz nadesłanie akt”. Jak dodała, decyzję w sprawie listu żelaznego sędzia referent będzie mógł podjąć po zapoznaniu się z tymi aktami oraz ze stanowiskiem prokuratora.

Rzecznik PK prok. Przemysław Nowak potwierdził PAP, że prokuratura otrzymała kopię wniosku b. wiceszefa MS. Podał, że wniosek jest „podpisany osobiście” przez Romanowskiego. Sam były wiceminister – przekazał prok. Nowak – podał w nim, że „obecnie przebywa w Tyraspolu, na terytorium Naddniestrza, wskazując konkretny adres”.

„Oświadczył, że stawi się do sądu lub do prokuratora w oznaczonym terminie pod warunkiem odpowiadania z wolnej stopy” – dodał prok. Nowak. Podkreślił, że prokuratura nie informuje o szczegółach dotyczących prowadzonych poszukiwań podejrzanego.

Sędzia Ptaszek, pytana przez TVN 24 o dotychczasową praktykę i współpracę pomiędzy polskim wymiarem sprawiedliwości a wymiarem sprawiedliwości w Naddniestrzu w kwestii ścigania osób poszukiwanych, wskazała, że nie ma jeszcze takich przypadków, o których by wiedziała. – Wiemy, jaka jest sytuacja polityczna jeśli chodzi o tę część Mołdawii, więc trudno powiedzieć, w jaki sposób organy ścigania na tym terenie reagowałyby na prośbę współpracy z Polską – zaznaczyła rzeczniczka SO.

Warto przeczytać:  Weekend w Krakowie – noc poezji, dzień papieski, sadzenie drzew, inauguracja morsowania

Naddniestrze to separatystyczny region Mołdawii, który w latach 90. ubiegłego wieku wypowiedział posłuszeństwo władzom w Kiszyniowie. Po krótkiej wojnie, której towarzyszyła rosyjska interwencja, Naddniestrze wywalczyło niemal pełną niezależność. Ma własnego prezydenta, armię, siły bezpieczeństwa, urzędy podatkowe i walutę. Niepodległości Naddniestrza nie uznało żadne państwo, w tym Rosja – choć ta ostatnia wspiera je gospodarczo i politycznie.

Później na konferencji prasowej rzecznik PK był pytany, czy prokuratura ma pewność, że pismo faktycznie zostało wysłane przez b. wiceministra.

– Nie mamy pewności. Mamy ogólną zasadę domniemania wiarygodności dokumentów – powiedział prok. Nowak. Jak jednak zaznaczył, pismo zostało podpisane własnoręcznie – imieniem i nazwiskiem Romanowskiego. – Nie było to przedmiotem opinii pisma ręcznego, natomiast jest to podpis podobny – dodał prokurator.

Podkreślił, że ws. samego możliwego pobytu Romanowskiego w Naddniestrzu prokuratora ma „tylko i wyłącznie oświadczenie”.

Rzecznik PK zaznaczył jednocześnie, że prowadzący śledztwo prokurator nie wypracował na ten moment oficjalnego stanowiska ws. wniosku Romanowskiego. Przypomniał, że w sprawie wniosku o list żelazny prokurator ma prawo złożyć sprzeciw.

Dodał, że on sam uważa, iż „list żelazny nie powinien być nagrodą za skuteczną ucieczkę”. Rzecznik PK ocenił też, że w przypadku ewentualnego listu żelaznego powinien być „wyższy stopień uprawdopodobnienia” miejsca pobytu konkretnego podejrzanego. Po trzecie, jego zdaniem powinno również zachodzić prawdopodobieństwo, że taki podejrzany będzie się stawiał w sądzie i nie będzie utrudniał postępowania.

– Mam wrażenie, że tutaj prokurator w tym zakresie będzie miał stanowisko, że jednak nic nie wskazuje na to, aby Marcin Romanowski rzeczywiście zamierzał się do tych obowiązków podejrzanego stosować, bo przynajmniej dotychczasowa jego postawa na to nie wskazywała – dodał prok. Nowak. Podkreślił jednak, że oficjalnego stanowiska prokuratora na ten moment nie ma.

Warto przeczytać:  Bezbramkowy remis Wisły Kraków

Rzecznik PK został też zapytany, czy prawdą jest, że w piśmie skierowanym do sądu jest informacja, że Romanowski „ma możliwość podróżowania na paszporcie z inną tożsamością i na tej podstawie mógł przemieszać się poza państwami UE” i jak jest to możliwe.

– Nie wiem, jak to jest możliwe. Przeczytam ten fragment: „Informuję, iż zgodnie z prawem, w sposób legalny, mam wydany paszport na inną tożsamość, na podobnej zasadzie, jak świadkowie koronni, aby swobodnie poruszać się poza Unią Europejską” – zacytował prok. Nowak.

– W całości zacytowałem to zdanie, nie ma tu żadnego rozwinięcia. Proszę mnie zwolnić od próby wyjaśnienia tego – dodał.

List żelazny, o który wnioskuje b. wiceszef MS z czasu rządów PiS, to dokument dający podejrzanemu lub oskarżonemu możliwość odpowiadania z wolnej stopy pod warunkiem złożenia oświadczenia o stawianiu się w terminie na każde wezwanie sądu lub prokuratury. Osoba, wobec której wydano taki dokument, nie może bez pozwolenia sądu oddalać się z obranego miejsca pobytu w kraju, a także w sposób bezprawny utrudniać postępowania karnego.

Decyzję o jego wydaniu podejmuje właściwy miejscowo sąd okręgowy. Wydanie przez sąd listu żelaznego wiąże się z uchyleniem tymczasowego aresztowania osobie, której dotyczy. Postanowienie o uchyleniu tymczasowego aresztowania staje się prawomocne wraz z dniem uprawomocnienia się postanowienia o wydaniu listu żelaznego.

Były wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski ma sformułowane zarzuty w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości. Prokuratura zarzuca mu m.in. udział w zorganizowanej grupie przestępczej i ustawianie konkursów za pieniądze z tego funduszu. Przestępstwa te miały polegać m.in. „na wskazywaniu podległym pracownikom podmiotów, które powinny wygrać konkursy na dotacje z Funduszu Sprawiedliwości”.

Polityk miał też zlecać poprawę błędnych ofert przed ich zgłoszeniem oraz dopuszczać do udzielenia dotacji podmiotom, które nie spełniały wymogów formalnych i materialnych.

Warto przeczytać:  Kraków. Zamknięty postój dorożek na Rynku Głównym w związku z zawodami Ironman

Zgodę na zastosowanie wobec Romanowskiego aresztu sąd wydał w początkach grudnia 2024 roku. Ponieważ służby nie mogły go po tym odnaleźć, wydano za nim list gończy. Następnie, 19 grudnia 2024 r. warszawski SO na wniosek prokuratury wydał za Romanowskim Europejski Nakaz Aresztowania (ENA). Tego samego dnia poinformowano o ochronie, której posłowi udzielił węgierski rząd za kierownictwa premiera Viktora Orbana.

Jeszcze przed wyborami parlamentarnymi na Węgrzech ówczesny lider opozycji i obecny premier Peter Magyar zapowiadał, że jego rząd „nie będzie zapewniać schronienia, nie mówiąc już o azylu, zagranicznym przestępcom”.

W tym roku, kilka dni po zaprzysiężeniu Magyara na premiera Węgier, b. wiceszef MS opublikował na kanale w serwisie YouTube nowe nagranie; nie podał w nim jednak, gdzie przebywa – wystąpił w pomieszczeniu, na tle białej ściany.

Na początku lipca br. informowano, że Węgry cofnęły status uchodźcy Romanowskiemu, a także b. szefowi MS Zbigniewowi Ziobrze (również podejrzanemu w śledztwie) oraz jego żonie Patrycji Koteckiej-Ziobro. B. szef MS przebywa obecnie w Stanach Zjednoczonych. Pod koniec lipca skierowano do USA wniosek o jego ekstradycję

Po zmianie rządu na Węgrzech media publikowały różne nieoficjalne informacje o możliwym miejscu pobytu Romanowskiego. Pod koniec maja b. wiceszef miał opuścić mieszkanie, w którym mieszkał w węgierskiej stolicy. Polskie media informowały, że był następnie widziany w Serbii i Chorwacji.

Kwestia ENA dla Romanowskiego stała się ponownie głośna na przełomie 2025 i 2026 roku. 19 grudnia minionego roku sąd uchylił wobec niego ENA. Na ponowny wniosek prokuratury sąd – w innym już składzie – wydał ENA ponowne, co nastąpiło w lutym tego roku.(PAP)

The post Do sądu trafił wniosek M. Romanowskiego o list żelazny; pismo nadano z Naddniestrza appeared first on Ilustrowany Kurier Codzienny IKC.