– Dla naszych dzieci to jest zabójstwo! Wychodzimy z posesji i tuż za bramą samochód jedzie rozpędzony 50, a nawet więcej km/h. Gdzie jest nasze bezpieczeństwo i dlaczego władze miasta nic z tym nie robią? Przecież my nie mamy nawet chodników czy poboczy – mówił podczas zebrania osiedlowego z prezydentem jeden z mieszkańców ulicy Olszowej.
