Pięć lat – tyle trwa do tej pory historia małego jamnika o wielkim sercu, który stał się najważniejszym towarzyszem życia swojej opiekunki z Jastrzębia-Zdroju. Armor był jak większość psich dusz: pełen energii i z nieustanną chęcią na spacer.Warto przeczytać: Radosław Nalewajka rozegrał pół tysiąca spotkań w JKH GKS Jastrzębie Nawigacja wpisu „Jastrzębskie becikowe”. Miasto wprowadza nowe świadczenie dla rodzinOszuści podszywają się pod ZUS. Na co zwrócić uwagę?