Co łączy szybowiec wniesiony na górę na własnych barkach, paralotniarzy szybujących nad jeziorem i elektrownię ukrytą w skale? Odpowiedź prowadzi na Górę Żar. Można odpiąć się od górskiego szlaku i wznieść nad Beskidy lotnią lub szybowcem, obserwując okolicę z perspektywy, która przez dziesięciolecia była dostępna tylko dla pilotów. To sporty ekstremalne, ale raz się żyje.

Warto przeczytać:  Stypendia dla najzdolniejszych uczniów ze Śląska. Można składać wnioski