W spotkaniu pierwszej rundy piłkarskiego Pucharu Polski pierwszoligowa Odra Opole niespodziewanie pokonała na swoim stadionie ekstraklasową Wisłę Kraków (2:1). Na trybunach Itaka Areny byli fani „Białej Gwiazdy”.
– Dwa kluczowe momenty w dzisiejszym meczu, to po pierwsze czerwona kartka dla Marko Bozicia. Co prawda na kilka sekund przed tym, gdy źle się zachował był faulowanym, ale to go nie usprawiedliwia. Drugi, to była strata pierwszej bramki. Gdyby nie te sytuacje, to czas by działał na naszą korzyść – powiedział trener Wisły Mariusz Jop.
Podkreślił, że dla jego zespołu porażka z Odrą jest bardzo bolesna. Nim jego drużyna dobrze weszła w rozgrywki Pucharu Polski, już z nich odpadła. Uważa, że jego podopieczni przegrali na własne życzenie.
– Najważniejszym dla nas jest teraz, aby złość piłkarska, rozczarowanie przełożyć na pracę i dobrą grę w kolejnym meczu ligowym – dodał opiekun Krakowian.
W czwartej minucie wydawało się, że drużyna ze „stolicy polskiej piosenki” świetnie rozpocznie spotkanie. Po interwencji Wiktora Biedrzyckiego w polu karnym wiślaków upadł Michał Feliks. Sędzia początkowo wskazał na „jedenastkę” i pokazał żółtą kartkę krakowskiemu graczowi. Jednak po analizie sytuacji przy pomocy systemu VAR okazało się, że był spalony i arbiter swoje decyzje anulował.
Wisła wytrzymała początkowy napór gospodarzy i w 15. minucie przeprowadziła pierwszy bardzo groźny atak. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego główkował Marko Bozić, ale bramkarz Odry zdołał odbić piłkę. Także nieskuteczna była dobitka tego samego gracza zespołu z Krakowa.
Już w 16. min było 0:1. Wówczas składną akcję Wisły zakończył celnym strzałem z 15 metra Maciej Kuziemka.
W 31. min czerwoną kartkę za faul ujrzał Bozić. Co prawda sędzia początkowo pokazał mu tylko żółty kartonik, ale po chwili zmienił swoją decyzję.
Grając w przewadze Odra ruszyła do zdecydowanego ataku, ale przed przerwą nie zdołała wyrównać. Gol na 1:1 padł w 52. min. Wówczas Patryk Szysz wykorzystał błąd golkipera „Białej Gwiazdy”, który wyszedł za daleko z bramki i celnym strzałem z 18 metrów umieścił piłkę w siatce. W 60. min po strzale Michała Feliksa Odra objęła prowadzenie. Przy próbie interwencji urazu doznał bramkarz Wisły Patryk Letkiewicz, który po chwili zszedł z murawy. Zastąpił go Bartosz Neugebauer.
W 70. min powinno być 2:2, ale Julius Ertlthaler przegrał pojedynek sam na sam z opolskim golkiperem. Ostatecznie Krakowianie nawet nie zdołali doprowadzić do dogrywki.
– Zagraliśmy dobry mecz. Jego początek był udany, realizowaliśmy założenia taktyczne. Potem Wisła miała swój moment, zdobyła bramkę. Potem przejęliśmy inicjatywę, była czerwona kartka dla rywala. Przeprowadziliśmy dwie bardzo dobre akcje do przerwy. Zabrakło jednak kropki nad i. W przerwie porozmawialiśmy w szatni jak to musi wyglądać, co chcemy robić na boisku. Gola zdobył Patryk Szysz, z czego bardzo się cieszę. Ostatnio był krytykowany, ale zrehabilitował się. Potem zdobyliśmy drugą bramkę, po świetnej akcji indywidualnej Michała Feliksa. Potem tylko raz zagapiliśmy się przy stałym fragmencie gry. Rywal miał swoją szansę – powiedział trener Odry Łukasz Tomczyk.
Rafał Czerkawski (PAP)
The post Puchar Polski. Niespodziewana porażka Wisły Kraków w Opolu appeared first on Ilustrowany Kurier Codzienny IKC.
