Grudniowe przedpołudnie w Jastrzębiu-Zdroju było szare i wilgotne. Mgła spowijała bloki na jednym z osiedli, a pogoda bardziej przypominała późną jesień niż czas przedświątecznych przygotowań. Właśnie w takiej scenerii, bez fajerwerków i blasku choinkowych lampek, wydarzyło się coś, co dla jednej rodziny miało ogromne znaczenie.

Warto przeczytać:  Strażacy pomagają chorym dzieciom